Ubuntu vs. karta dźwiękowa USB za piątkę
Przyszła dziś do mnie karta dźwiękowa USB, której zakup kosztował mnie całe 5 (słownie pięć) złotych. Jest to wynik dość niefortunnego zdarzenia jakim było wypadnięcie plastiku z gniazda słuchawkowego w moim laptopie. Okazało się, że wymiana go kosztuje 366zł brutto... :|
Pomyślałem więc, że warto spróbować z tego typu kartą i to najlepiej tanią, ponieważ nie miałem bladego pojęcia o tym jak będzie ona działać pod Linuksem. Po podłączeniu jej do kompa, Ubuntu momentalnie załadowało wszystko co było potrzebne i jedyną czynnością jaką trzeba było wykonać był wybór odpowiedniego urządzenia wyjścia w Preferencjach dźwięku:
Przyszedł czas na kilka słów o ...

